Orginalne Amatorskie Zdjęcia
Posted by Szalony Onanista on March 15, 2010
- Author: Szalony Onanista
- Posted on: March 15, 2010
- Categories: Amatorki
Był ciepły, słoneczny dzień Ola i Marcin spacerowali sobie po mieście, korzystając z uroków lata, które w tym roku troszkę się spóźniło. Marcin nie odrywał wzroku od swojej dziewczyny. Miała na sobie cienką sukienkę do kolan, która nieznacznie prześwitywała w promieniach słońca, a z powodu upału, jaki panował, nie założyła dziś bielizny, tak że jedyną rzeczą, jaką miała na sobie, była właśnie ta sukieneczka. Wiedziała, jak bardzo kusi tym strojem swojego chłopaka, który nie spuszczał z niej wzroku. Zauważyła, że mijający ich panowie nie wiedząc czemu przyglądają się jej wypukłościom. Dopiero gdy spojrzała na swoje piersi, zauważyła, że w znaczny sposób widać jej bordowe sutki, które nie wiedząc czemu zrobiły się twarde. Ta sytuacja powoli zaczynała ją podniecać i poczuła jak coś jej spływa po udach jej cipka zrobiła się mokra i zrobiła się niczym mały wodospad. Ku swojej radości zauważyła nieopodal boczną uliczkę, która wydawała się praktycznie nieuczęszczana zbyt często. Złapała mocniej rękę Marcina i przyspieszywszy kroku, udała się w kierunku owej alejki. Przycisnęła go murku, tak by nie miał możliwości ruchu i zaczęła się z nim namiętnie całować, w tym samym czasie jej dłonie majstrowały już przy jego rozporku, chcąc jak najszybciej wyswobodzić tego olbrzyma z więzów. Uklękła przed nim i swymi łapczywymi ustami zaczęła pochłaniać jego sterczącego kutasa, liżąc namiętnie przesuwała się od nasady po sam czubek, do którego przyssała się na dłuższą chwilę. Czuła jak jej partner powoli zbliża się do wytrysku, dlatego ścisnęła mocniej jego fiuta u nasady, dając mu tym samym chwilę odpoczynku. Wstała, pocałowała go w usta, wpychając swój język do środka i stanęła twarzą do ściany. Teraz to On dominował, podciągnął jej sukienkę do góry i przywarł ustami do jej tyłeczka. Całował oba pośladki i schodził coraz bliżej jej ciasnej dziurki, zanurzył w niej swój zwinny języczek i usłyszał jak Ola cicho westchnęła podobała się jej taka zabawa. Nagle poczuła jak w jej kakaowe oczko wsuwa się powolutku palec, potem drugi, a język jej ukochanego powędrował ku jej cipce. Tego było już dla niej za wiele, jęczała z rozkoszy i czuła jak orgazm zbliża się z prędkością światła. Nie minęło kilka chwil i jej ciało ogarnął spazm rozkoszy, nogi jej drżały, przez co ledwo mogła ustać na dość wysokich szpilkach. Gdy jej ciało troszkę ochłonęło, ułożyła faceta na plecach, a sama nadziała się swą nienasyconą cipką na jego wciąż sterczącego fiuta i cała jazda zaczęła się od nowa.
Katrina była Rosjanką, ale od dłuższego czasu nie mieszkała w swoim rodzinnym kraju, gdyż przeprowadziła się do swojego chłopaka do Lublina. Miała pracę sekretarki w dość dużej firmie i z każdym miesiącem radziła sobie coraz lepiej w obcym kraju. Była szczupłą, niewysoką brunetką z niezłymi walorami, którymi chwaliła się praktycznie na każdym kroku. Gdy zakładała krótkie spódniczki, a pod spodem miała cieniutkie stringi, żaden facet nie mógł się powstrzymać, by się za nią nie obejrzeć. Katrina była jednak wierna swojemu chłopakowi i nie chodziły jej po głowie żadne skoki w bok. Któregoś dnia jednak jej ukochany musiał wyjechać na kilka dni, zostawiając swą wybrankę samą w domu, a że kochali się niemal codziennie, więc jego brak będzie bardzo odczuwalny. Wytrzymała jakoś dwa dni, ale trzeciego dnia jej cipka wręcz domagała się, by ktoś ją zerżnął. Postanowiła coś z tym zrobić, ale nie chciała zdradzać swojego chłopaka. Założyła na siebie cieniutkie czarne stringi, króciutką spódniczkę i obcisłą czerwoną bluzeczkę, pod którą były schowane piersi. Każdy delikatny podmuch wiatru unosił lekko materiał sukienki tak, że przechodzący obok niej panowie wręcz kładli się na ziemi by przez cieniutki pasek stringów dojrzeć jej cudowną cipkę. Z każdym kolejnym gapiącym się w nią facetem, budziło się w niej coraz większe pożądanie męskiego członka. Widziała, jak Panowie znacząco poprawiali spodnie, starając się ukryć erekcję, która pojawiła się na widok młodziutkiej Katriny. Spacerując tak po mieście, jej oczom całkiem przypadkowo ukazał się sklep z artykułami erotycznymi. Weszła do środka z zamiarem przejrzenia asortymentu, a wyszła z wielkim, metalowym wibratorem, z którego miała ochotę jak najszybciej skorzystać. Jej cipka była mokra od chwili, gdy czuła na sobie dziesiątki męskich oczu po wyjściu z domu. Weszła w jakąś boczną bramę, rozpakowała swój nowy nabytek i wsunęła w swą ciasną, mokrą cipkę i nastawiła wibrator na szybkie obroty, po czym założyła majteczki i po woli kierowała się do domu. Ludzie, którzy ją mijali nie mogli oderwać od niej wzroku, gdyż na jej twarzy co chwila rysowały się grymasy świadczące o doznawanej w tejże chwili przyjemności. Nim doszła do domu, miała trzy orgazmy, ale było jej jeszcze mało. Szybko się rozebrała i z większą fantazją zaczęła korzystać ze swojej cudownej zabawki.
Jeszcze tylko kilka godzin i koniec pracy, w końcu Joasia będzie mogła cieszyć się wolnym weekendem. Jednakże dzień w pracy się dłużył, a że nie było zbyt wiele do roboty, to malutkiej blondyneczce zaczęły się w główce rodzić różne pomysły. Nikogo nie było w jej pobliżu, więc miała dla siebie odrobinę prywatności. Nie wiedząc czemu, od jakiegoś czasu nosiła w swojej torebce olbrzymi wibrator, aczkolwiek do tej pory nie miała okazji, by go wypróbować. Dzisiaj miała ku temu okazję. Na sam jego widok robiło jej się mokro między nogami. Wsunęła rączkę pod spódnicę i odsunąwszy paseczek swych stringów, zaczęła pieścić swą muszelkę. Jej żakiet po woli zsuwał się z ramion, ukazując tym samym obcisłą bluzeczkę, pod którą nie miała stanika. Sutki powoli zaczęły się coraz bardziej odznaczać pod białym materiałem, który je skrywał, dając do zrozumienia, że ich właścicielka przeżywa właśnie cudowne chwile. Gdy jej cipka była już mocno wilgotna, a śluz wydobywający się z jej środka spływał już po jej udach, wyciągnęła z torebki wibrator i gwałtownie wepchnęła go sobie do środka. Wsuwała go i wysuwała z coraz większą szybkością dając sobie niesamowitą rozkosz, po kilku ruchach przekręciła pokrętło na końcu swojej zabawki i poczuła przyjemne wibracje w środku swojej dziurki. Było jej cudownie przyjemnie i z każdą chwilą zbliżała się ku oczekiwanej ekstazie, której tak bardzo pragnęła. Jej cipka wibrowała już razem z plastikowym przyjacielem, aż w końcu przeszył ją spazm orgazmu. Joasia jęczała niesiona falami rozkoszy, nie zwracając uwagi na to, czy ktoś jej przypadkiem nie widzi. Ostatni dzień w pracy przed weekendem od razu zrobił się milszy, a i czas jakoś tak szybko zleciał.
Julia uwielbia kąpiele ale nie takie zwyczajne. W domu ma wielką wannę, która w czasie kąpieli wypełniona jest gorącą wodą z dodatkiem odprężających, aromatycznych olejków. To jednak nie wszystko, aby jej rytuał odbył się w pełni, wszędzie poustawiane są świeczki, dając ciepłe światło środku, sprawiając że łazienka przypomina lokacje z baśni tysiąca i jednej nocy. Gdy atmosfera jest już odpowiednia, Julia zanurza swe aksamitne ciało w wodzie, pozwalając by ciepło powoli rozchodziło się po jej cudownym ciele. Takie chwile cudownego odprężenia sprawiają, że panna ma ochotę na odrobinę śmiałości w czasie kąpieli. Za każdym razem nawilża swoje ramiona, piersi, brzuch i nogi mleczkiem sandałowym, które nadaje jej skórze jeszcze większej delikatności, powodując, że każda wibracja jej ulubionej zabaweczki jest odczuwalna w prawie każdym zakamarku jej kobiecości.
Ania od dłuższego czasu nie miała żadnego chłopaka na stałe, a że nie chciała robić z siebie zwykłej dziwki, nie szukała sobie nikogo na jedną noc. Jednakże musiała znaleźć jakiś sposób na wykarmienie swojej wygłodniałej cipki, gdyż ostatni kutas buszował w niej prawie trzy miesiące temu. Wszelkiej maści wibratory nie wchodziły w grę, gdyż sama była przeciwna takim sztucznym zabawkom. Któregoś dnia, gdy była w sklepie warzywnym coś przykuło jej uwagę i sprawiło, że na jej ustach pojawił się tajemniczy uśmiech. Zrobiła zakupy i pospiesznie wróciła do domu, nie mogąc się doczekać "obiadu" a dom miała wspaniały, taki o jakim można pomarzyć. Nie za duży, lekko na uboczu tuż przy jeziorze. Miała też cudowny ogród, w którym uwielbiała przebywać. Już jakiś czas temu kazała wybudować sobie werandę, by w letnie wieczory móc czytać na dworze. Tego dnia jednak, ów weranda miała być świadkiem czegoś, co Ania też bardzo lubiła. Torba z zakupami powędrowała na kuchenny blat, wyjęła z niej tylko jedną torebeczkę i udała się na świeże powietrze. Ułożywszy się wygodnie na leżaku, wyjęła ów pamiętną rzecz, która tak ją rozbudziła w sklepie był nim pokaźnych rozmiarów świeży, zielony ogórek. Opłukawszy go w wodzie, zaczęła się zachwycać jego rozmiarami. zaczęła pieścić swą muszelkę, sprawiając że szybko zrobiła się mokra, przez sukienkę po woli zaczęły się też przebijać sutki, które były już twarde od rosnącego w niej podniecenia. Lekko przymknąwszy oczy, coraz śmielej poczynała swoją dłonią w cipce, od czasu do czasu lekko wsuwając do środka mały paluszek. Jej różyczka była wręcz spragniona odwiedzin, czuła że jej Pani ma dla niej ogromną niespodziankę i nie pomyliła się wcale. Czuła jak coś dużego zaczyna napierać na jej otworek, jak coś się delikatnie wsuwa, a po chwili wysuwa ze środka. Pragnęła poczuć ów prezent w sobie, jak najszybciej i poczuła. Gdy nawilżenie było już wystarczające, Ania wsunęła ogóreczka niemalże do połowy w swą cipkę. Całe 20cm olbrzymiego warzywka było w jej środku, sprawiając że czuła się bajecznie. Z każdą sekundą jej "pomocnik" zgłębiał ją coraz bardziej, dając jej niesamowitą rozkosz. Jej piersi powiększyły się niemalże o dwa rozmiary, a sutki nabrzmiały, jakby miało z nich zaraz wytrysnąć mleko. Czując, że zbliża się do od dawna upragnionego orgazmu, zaczęła coraz szybciej posuwać się ogórkiem by w końcu po kilku głębszych ruchach poczuć się jak w niebie. Jej ciało zalewało tsunami przyjemności, nabrzmiałe piersi i skurcze jej cipki świadczyły o tym, że w tej chwili jest w stanie absolutnej nirwany. Gdy w końcu doszła do siebie po tak długiej abstynencji, wskoczyła do jeziora by jej cipka chwilę odpoczęła w chłodnej wodzie bo zbliżał się wieczór, a wraz z nim "kolacja".
Jak zwykle okres Julii musiał wypaść w momencie, gdy miał do niej przyjechać Maciek. Nie widzieli się od dłuższego czasu i mieli sporo do nadrobienia. Wieczorem poszli na świetną kolację do ich ulubionej restauracji, w której raczyli się smacznymi potrawami i wspaniałym francuskim winem, które sprawiało że w ich głowach zaczynało coraz bardziej szumieć. Wrócili do domu, Julia zapaliła kilka świec i poustawiała je na komodzie, a ciepłe światło po woli zaczęło wypełniać sypialnie, w której oboje się znajdowali. Podszedł do niej od tyłu i zaczął delikatnie muskać ustami jej rozpalone ciało brakowało jej tego, tęskniła od chwili gdy tylko wyjechał na delegacje. Objęła jego głowę starając się powiedzieć, by nie przestawał, a On z każdą chwilą zbliżał się do ust, a dłonie błądziły po jej brzuchu, zmierzając ku jej piersiom. Gdy w końcu stanęli przed sobą twarzą w twarz, ich usta złączyły się w gorącym pocałunku, a ręce śmiało już zaglądały do zakamarków ich gorących ciał. Maciek wiedział, że Julia ma miesiączkę, ale w niczym im to nie przeszkadzało, mieli ochotę na siebie i nic nie było ich w stanie przed tym powstrzymać. Jej ukochany podniósł ją i posadził na pobliskiej szafce, uniósł nogi do góry i zatopił się w jej mokrym z podniecenia gniazdku, jego język delikatnie muskał łechtaczkę, wiedział że jest bardzo wrażliwa w czasie "tych dni", a subtelniejsze pieszczoty jeszcze bardziej doprowadzały do szaleństwa jego wybrankę. Julia chcąc odwdzięczyć się chłopakowi za rozkosz, jaką jej daje, uklęknęła przed nim, rozpięła rozporek i jej oczom ukazał się jego sterczący członek. Objęła go swymi gorącymi ustami i zaczęła ssać jak lizaka, od jąder po sam czubek, czym doprowadzała swego kochanka do szaleństwa. Sama też była już mocno napalona, a z powodu okresu nie mogli się normalnie kochać ale od czego ma się drugą dziurkę obok? Wyjęła z szafki krem i natarła nim jego lśniącego kutasa, po czym nakierowała go na swoje kakaowe oczko. Maciek jeszcze bardziej się podniecił tym stanem rzeczy i z gracją baletnicy napierał na jej tyłek. Mała dziurka sprawiała, że jego każde pchnięcie, jego członek odczuwał bardzo intensywnie, a jego ukochana była coraz bliżej orgazmu. Okres i jego ruchy w jej ciasnej dziurce sprawiły, że takiego orgazmu nie miała jeszcze nigdy w życiu. Jej ciało przeszywały spazmy rozkoszy, nogi jej drżały, a na czole pojawiły się kropelki potu po chwili też poczuła jak jej ukochany zalewa ją w środku ciepłą śmietanką. Oboje byli wniebowzięci i zmęczeni, ale długa rozłąka sprawiła, że mieli na siebie zwierzęcą ochotę. Zdjęli ubrania i skierowali się ku łazience, w której to, rozkoszne jęki zaczęły się po woli odbijać od ścian.